Fantastyczna skuteczność Polaków!

Czwartkowe gry w turnieju Betard Cup przyniosły polskim kibicom sporo emocji. Z sześciu singlistów, którzy wygrali wcześniej mecze I rundy, do ćwierćfinału awansowało aż czterech Polaków. Co ciekawe, nazwiska jednego z nich w czwartek jeszcze nie poznaliśmy, bo mecz Jerzego Janowicza z Maksem Kaśnikowskim został przerwany w pierwszej fazie trzeciego seta i zostanie dokończony w piątek. Międzynarodowy turniej z pulą nagród 15.000$ wchodzi w skład cyklu LOTOS PZT Polish Tour.

Na kilka godzin przed rozpoczęciem meczów II rundy, przez Wrocław przeszła potężna burza, więc na przygotowanie kortu centralnego organizatorzy potrzebowali dodatkowego czasu i mecz Yanna Wójcika z Simonem Iwanowem rozpoczął się godzinę później niż pierwotnie planowano.

Bułgar był drugim najwyżej notowanym tenisistą, który przyleciał do Wrocławia. Ten z najlepszą pozycją rankingową, Rumun Sebastian Gima, pożegnał się z turniejem już po pierwszym meczu, gdy pokonał go czeski mistrz imprezy z 2019 roku, Vaclav Safranek. Iwanow, który w dwóch poprzednich turniejach w Grecji i Czarnogórze dochodził do meczów finałowych, podzielił losy Gimy i przegrał z Wójcikiem 2:6 7:6(4) 0:4. Przy takim stanie Bułgar poddał mecz z powodu kontuzji łokcia. Iwanow sygnalizował problemy od początku meczu, prosząc o pomoc medyczną zarówno po pierwszym jak i drugim secie.

– „Zagrałem dobry mecz. Szczególnie pierwszy set został przeze mnie rozegrany na wysokim poziomie. Podczas meczu, z racji wysokiej temperatury, wszyscy dziś cierpieli – nie tylko trenerzy i kibice, ale także my. W takich warunkach gra się trochę trudniej, ale trzeba dać sobie radę” – ocenił po meczu szczęśliwy Wójcik, dla którego będzie to pierwszy ćwierćfinał od marcowego turnieju w hiszpańskim Torello.

Zwycięską serię przedłużyli kolejni Polacy. Na położonym na uboczu korcie numer 7, Szymon Kielan nie dał szans Czechowi Tomasowi Jirouskowi wygrywając 6:2 7:6(5). Z kolei w drugiej serii gier na korcie głównym, grający piękny pod względem technicznym tenis Maciej Rajski wysoko pokonał innego Czecha, Vojtecha Vlkovskiego 6:2 7:5.

Zwycięstwa wspomnianej trójki w pierwszej części dnia oznaczały jedno: dwa piątkowe ćwierćfinały będą wewnątrzpolskie. Kielan spotka się z Rajskim, a Wójcik trafi na Janowicza lub Kaśnikowskiego, którzy nie zdążyli dokończyć meczu II rundy. Spotkanie dnia zostało przerwane przy stanie 2:2 w trzecim secie, a powodem był zapadający zmrok. Janowicz i Kaśnikowski wyszli na kort bardzo późno, a duży udział w tym mają Mateusz Terczyński i Leo Borg. Polak i Szwed rozegrali najdłuższy mecz tej edycji Betard Cup – po trzech godzinach i dwudziestu sześciu minutach Szwed wygrał 6:3 6:7(5) 7:6(5) i osiągnął tym samym czwarty ćwierćfinał w tym sezonie.

W najlepszej ósemce turnieju znaleźli się też Czesi: mistrz turnieju z 2019r. Vaclav Safranek i Petr Nouza, a także rozstawiony z „siódemką” Hiszpan Max Alcala Gurri. Pojedynek Janowicza z Kaśnikowskim zostanie dokończony w piątek. 

Partnerzy