Sobotni wieczór przyniósł pierwsze rozstrzygnięcia w 27. edycji Pekao Szczecin Open. Guido Andreozzi i Andres Molteni wywalczyli tytuł, pokonując w finale Hansa Podlipnika-Castillo i Matwe Middelkoopa.

W starciu o trofeum spotkały się dwa najwyżej rozstawione duety. Matwe Middelkoop i Hans Podlipnik-Castilo po raz pierwszy zdecydowali się na wspólny występ. Okazali się jednak na tyle skuteczni, że w dwóch pierwszych rundach wyeliminowali dwie polskie pary. Najpierw poradzili sobie z Karolem Drzewieckim i Maciejem Smołą, choć byli o dwie piłki od porażki, a następnie odprawili Jana Zielińskiego i Kacpra Żuka. W półfinale w dwóch setach pokonali Juliana Lenza i Fernando Romboliego.

Guido Andreozzi i Andres Molteni mieli wcześniej na koncie już kilka występów. Przed przyjazdem do Szczecina odnotowali finał w challengerze w Genui. Na polskich kortach czuli się bardzo dobrze, choć Andreozzi musiał występy w deblu łączyć z grą pojedynczą. Pokonali Facundo Bagnisa i Alessandro Giannessiego, a następnie po trzysetówce Elliota Benchetrita i Manuela Guinarda. W półfinale odprawili Andre Begemanna i Florina Mergeę.

Sobotni mecz na korcie centralnym przyniósł wiele emocji, obie pary wspięły się na wyżyny swoich umiejętności i dały prawdziwy popis gry. Czujniejsi byli jednak Argentyńczycy, przede wszystkim popełniali mniej błędów. W premierowej odsłonie przełamali rywali w piątym gemie i tę przewagę utrzymali już do końca. W drugiej partii zdarzyło się dokładnie tak samo. Middelkoop i Podlipnik-Castillo nie odpuszczali, niewiele brakowało, by doprowadzili do wyrównania.

Argentyńczycy utrzymali jednak wynik i mogli cieszyć się z pierwszego wspólnego tytułu, triumfując 6:4, 6:3. Wszyscy finaliści dali show podczas ceremonii, żartując podczas podziękowań i wspólnych gratulacji. Oba duety mogły być zadowolone ze swojego osiągnięcia, więc kort centralny opuściły w dobrych humorach.

– To był dla nas świetny mecz, graliśmy naprawdę dobrze – mówił szczęśliwy Guido Andreozzi, który w ubiegłym roku zwyciężył w singlu, a także przegrał w finale gry podwójnej. Tym razem w deblu triumfował, a tytuł w grze pojedynczej będzie mógł wywalczyć w niedzielę. – Jeśli ktoś chciałby mi postawić pomnik, to jestem za – żartował.

Wygrana w Szczecinie jest szczególnie ważna dla Andresa Molteniego, który ma ten sezon nie do końca udany. – To mój drugi tytuł w tym roku, zacząłem od wygranej turnieju ATP w Kordobie w lutym. Potem przyszła seria porażek i z tego powodu rozstałem się z Romanem Jebavym – tłumaczył Argentyńczyk, mając nadzieję, że wraca właśnie na zwycięską ścieżkę. Do końca sezonu Andreozzi i Molteni mają występować razem.

Turniej Pekao Szczecin Open jest elementem cyklu LOTOS PZT Polish Tour.

Partnerzy