Daniel Michalski pokonał w sobotę po południu Jana Zielińskiego i zapewnił sobie miejsce w finale turnieju Bydgoszcz Solano Centrum Cup – imprezy zaliczanej do cyklu LOTOS PZT Polish Tour. Spotkanie, które zakończyło się rezultatem 6:3, 6:4, trwało godzinę i 38 minut.

Przed rozpoczęciem meczu faworytem wydawał się właśnie Michalski. Zawodnik PZT LOTOS Team dobrze rozpoczął półfinałowy pojedynek i już przy pierwszej okazji przełamał przeciwnika do zera. Późniejszy zwycięzca grał bardzo regularnie, nie bał się wchodzić w długie wymiany i raz na czas posyłał na stronę przeciwnika mocne uderzenia pod linię końcową. Zieliński, znany przede wszystkim z solidnych występów w deblu, miał dziś natomiast problemy z odpowiednim czuciem kortu. Gdy decydował się włożyć w zagranie więcej siły, piłka często lądowała w aucie. 22-latek grał zatem nieco bardziej zachowawczo, a Michalski to bezwzględnie wykorzystywał.

W pierwszej partii 19-latek z Warszawy dwa razy odebrał rywalowi serwis, samemu tracąc podanie raz. To pozwoliło mu wygrać 6:3 i objąć prowadzenie w meczu. W drugim secie kibice byli świadkami już tylko jednego przełamania. Michalski błyskawicznie odskoczył na 2:0 i tej przewagi nie oddał do samego końca spotkania.

 – Już od pierwszej piłki był to po prostu mecz walki. Nie było dziś zbyt wielu pięknych zagrań z obu stron, za to zawzięcie biliśmy się o każdy punkt. Sam starałem się ograniczyć jakieś spektakularne zagrania i skupić wyłącznie na regularności. Postawiłem na solidność i koncentrowałem się tylko na kolejnych gemach. Obaj znaliśmy stawkę tego spotkania, bo każdy chciał awansować do pierwszego finału turnieju tej rangi – mówił zaraz po zejściu z kortu Michalski.

O tytuł mistrzowski nasz zawodnik powalczy z Nicolasem Alvarezem. Rozstawiony z numerem drugim Peruwiańczyk przez ponad trzy godziny walczył w sobotę z Czechem Jirim Lehecką. Emocjonujące i stojące na wysokim poziomie spotkanie zakończyło się rezultatem 5:7, 7:6, 6:4 na korzyść tenisisty z Ameryki Południowej.

– Pierwszy raz go widzę, więc nie wiem o nim w zasadzie nic. W ostatnich dniach zaobserwowałem jednak, że to bardzo solidny zawodnik, który dopiero w dzisiejszym półfinale stracił pierwszego seta w turnieju. Jutro muszę po prostu zagrać swoje i zobaczymy, jaki wynik mi to przyniesie – dodał Polak.

Niedzielny finał singla został zaplanowany na godzinę 11:00. Po jego zakończeniu odbędzie się też decydujące spotkanie deblowej części imprezy. Naprzeciw siebie staną Australijczycy Adam i Jason Taylorowie oraz Ukrainiec Władysław Mafanow i Austriak David Pichler.

Partnerzy