Dobrych wiadomości z kortów KS Górnik Bytom ciąg dalszy. Maja Chwalińska poszła w ślady Katarzyny Piter i także zapewniła sobie miejsce w ćwierćfinale turnieju Śląskie Open 2019.

Rozstawiona z numerem drugim Polka w znakomitym stylu weszła w mecz i już po niespełna dwudziestu minutach prowadziła 4:0. Chwalińska regularnie trafiała pierwszym podaniem i rozrzucała po korcie rywalkę, która w zasadzie nie miała nic do powiedzenia. W całym pierwszym secie Rumunka Cristina Ene zdobyła zaledwie jedenaście punktów. Inauguracyjna partia zakończyła się rezultatem 6:0 na korzyść Chwalińskiej, która skończyła tę część meczu efektownym minięciem bekhendowym po linii.

W drugiej odsłonie spotkania obraz gry uległ minimalnej zmianie, ponieważ Rumunka podniosła nieco poprzeczkę i wymiany stały się bardziej wyrównane. W dalszym ciągu górą była jednak faworytka, który wygrywała kluczowe akcje i zamknęła drugą partię rezultatem 6:2, pieczętując tym samym awans do ćwierćfinału.

– Wydaje mi się, że wynik nie odzwierciedla do końca tego, co działo się na korcie, bo wbrew pozorom wcale nie był to łatwy mecz – mówiła zaraz po zakończeniu spotkania Chwalińska. – Od początku walczyłam jednak o każdą piłkę, a mój styl gry sprawia, że rywalki często wytrzymują te długie i zacięte wymiany gorzej ode mnie. Ten atut pomógł mi dziś zwyciężyć i cieszę się, że awansowałam do kolejnej rundy.

W ćwierćfinale rywalką Polki będzie Włoszka Martina Caregaro, która pokonała w czwartek Anastazję Szoszynę 6:1, 6:3. – Dwa lata temu grałam z Martiną i z tego co pamiętam, wygrałam wówczas 7:6, 7:6. Spodziewam się, że rywalizacja z Włoszką będzie wymagająca, ale na pewno znów dam z siebie wszystko.

Partnerzy