Maja Chwalińska, Paula Kania oraz Katarzyna Piter – trzy polskie singlistki zapewniły sobie prawo do gry w drugiej rundzie warszawskiego turnieju WSG Open 2019.

Ze wspomnianej trójki najmniej czasu na korcie spędziła w środę Kania. Nasza zawodniczka zagrała tylko jedną partię z Serbką Dejaną Radanović – finalistką niedawnego turnieju w Kozerkach. Polka wygrała 6:3, a po zakończeniu seta rywalka zdecydowała się poddać mecz z powodu kontuzji,

W niecałe półtorej godziny swój awans przypieczętowała także Piter, która pewnie pokonała Ukrainkę Marynę Czernyszową 6:3, 6:4. Więcej czasu na placu boju musiała dziś spędzić natomiast Maja Chwalińska, triumfatorka imprezy w Bytomiu i Kozerkach. 17-latka z Dąbrowy Górniczej wygrała pierwszego seta z Camillą Rosatello 6:3, ale druga odsłona spotkania padła już łupem Włoszki (6:4). W trzeciej partii nasza tenisistka znów przechyliła szalę na swoją korzyść i zwyciężyła 6:2.

Dobry start zanotowała też grająca w stolicy z „dziką kartą” Stefania Rogozińska-Dzik. Aktualna mistrzyni Polski wygrała inauguracyjnego seta z Chinką Yuan Yue 7:5, ale pozostałe dwa padły już niestety łupem Azjatki (6:3, 6:1).

Jednym z ważniejszych wydarzeń trzeciego dnia turnieju WSG Open 2019 był powrót na zawodowe korty Klaudii Jans-Ignacik. Nasza doświadczona deblistka, grająca w Warszawie w parze z Zuzanną Szczepańską, przegrała dziś jednak z polsko-ukraińskim duetem, w skład którego weszły Anna Hertel i Anastazja Szoszyna. Mistrzynie turnieju Kozerki Open wygrały 6:2, 7:5.

W turnieju deblowym warto pochwalić za to występ Weroniki Falkowskiej oraz Martyny Kubki. Nasze zawodniczki pokonały dziś po zaciętym boju parę rozstawioną z numerem czwartym – Niemkę Vivian Heisen i Ukrainkę Gannę Pozniczirenko 6:4, 4:6, 12:10.

Partnerzy