Michał Mikuła

Ciaś i Mikuła w ćwierćfinale TALEX OPEN

Drugi dzień turnieju głównego TALEX OPEN (pula nagród: 25.000 USD) wyłonił ćwierćfinalistów turnieju singlowego. W najlepszej ósemce poznańskiej imprezy znalazło się dwóch Polaków, Paweł Ciaś i Michał Mikuła.

Punktualnie o godzinie 11:00 zawodnicy wyszli na korty poznańskiego AZS-u. Niestety, już po dwudziestu minutach gry zostały przerwane z powodu rzęsistych opadów deszczu. Kapryśna aura towarzyszy zawodom już od pierwszego dnia, ale dzięki sztucznemu oświetleniu mecze rozgrywane są mogą być rozgrywane do późnych godzin wieczornych.

Wspomniane dwadzieścia minut „okna pogodowego” wystarczyło Pawłowi Ciasiowi na wypracowanie czterech gemów w rywalizacji z 17-letnim Aleksandrem Orlikowskim. Gdy zawodnicy wrócili na kort po kilku godzinach, trzykrotny mistrz Polski nie stracił już gema. Trwający 45 minut mecz (6:1, 6:0) był jednym z najkrótszych spotkań w historii cyklu LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski.

– Widać było, że Olek był zestresowany dzisiejszym meczem. Zagrałem solidnie, ale on popełniał bardzo dużo niewymuszonych, prostych błędów. Być może narzucił na siebie zbyt dużą presję, co spowodowało, że od początku był bardzo spięty i spotkanie mu się nie układało – powiedział Ciaś po awansie do kolejnej rundy TALEX OPEN.

Trudne spotkanie ma za sobą Michał Mikuła. Polak, który najpierw przeszedł przez eliminacje, a następnie ograł turniejową „dwójkę” – Yshaia Oliela, w czwartek pokonał Jose Pereirę 3:6, 6:2, 7:5. Brazylijczyk, notowany przed laty w trzeciej setce światowego rankingu, starał się za wszelką cenę prowadzić grę forhendem, ale po nieudanym początku Mikuła znalazł na tę taktykę odpowiedź.

– W pierwszym secie grałem głupio taktycznie, ale później uporządkowałem grę i to przyniosło mi korzystny rezultat. Dzisiaj byłem skuteczniejszy od przeciwnika i lepiej wytrzymywałem trudne momenty. Na pewno taki rezultat to dla mnie życiowy sukces na arenie międzynarodowej – powiedział Mikuła, dla którego ćwierćfinał turnieju tej rangi jest najlepszym wynikiem w karierze.

Pierwszy punkt do rankingu ATP wywalczył 17-letni Borys Zgoła. Grający dzięki „dzikiej karcie” Polak po środowym zwycięstwie z Dawidem Taczałą, tym razem musiał uznać wyższość Romana Andresa Burruchagi. Triumfator zawodów ITF w Gdyni szczególnie w drugim secie musiał się sporo natrudzić, aby pokonać młodego Zgołę. 17-latek prowadził nawet 4:2, ale wszystkie gemy do końca spotkania wygrał Argentyńczyk. Mecz zakończył się wynikiem 1:6, 4:6.

Partnerzy