Świetne wieści z kortów przy al. Wojska Polskiego 127 w Szczecinie. Paweł Ciaś pokonał Włocha Alessandro Giannessiego i zapewnił sobie miejsce w III rundzie turnieju Pekao Szczecin Open (ATP Challenger, pula nagród 137 560 euro).

Faworytem tego spotkania był tenisista z Italii. Giannessi, zwycięzca szczecińskiego challengera sprzed trzech lat, w tegorocznej edycji został rozstawiony z „dziewiątką”. Wszyscy spodziewali się, że Ciasia czeka dziś arcytrudne zadanie, a tymczasem aktualny mistrz Polski poradził sobie z nim śpiewająco. Nasz reprezentant nie dał utytułowanemu rywalowi żadnych szans i w całym pojedynku pozwolił sobie na stratę zaledwie dwóch gemów. 25-letni zawodnik wygrał 6:2, 6:0, a mecz trwał jedynie 55 minut.

Środowa konfrontacja była wyrównana przez kilka początkowych gemów. Obaj zawodnicy mieli szanse na przełamanie, ale wypracowane okazje wykorzystywał tylko Ciaś. Polak zaciekle walczył o każdy punkt, nie odpuszczał ani na moment i krok po kroku budował przewagę. Od stanu 3:2 w inauguracyjnej partii na korcie rządził już tylko nasz reprezentant. Mistrz kraju wygrał dziewięć gemów z rzędu i w świetnym stylu zapewnił sobie awans do III rundy szczecińskiego challengera, imprezy zaliczanej do cyklu LOTOS PZT Polish Tour. Mecz zakończył się efektownym asem serwisowym w wykonaniu naszego zawodnika.

– Początek był dość wyrównany, pojawiło się też trochę stresu z mojej strony. Im dalej w mecz, tym rozgrzanie organizmu i koncentracja były większe. Cały czas odsuwałem rywala od kortu i nie pozwoliłem mu na prowadzenie gry. W pewnym momencie widziałem już, że przeciwnik jest delikatnie zrezygnowany. Próbował, ale nie na 200 procent. Nie interesowało mnie jednak jego zachowanie i w całości skupiałem się na sobie – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Ciaś.

Wczesnym popołudniem z bardzo dobrej strony pokazał się także Kacper Żuk. Młody tenisista z Warszawy przez dwa sety walczył jak równy z równym ze sklasyfikowanym na 142. miejscu rankingu ATP Włochem Gianlucą Magerem. Nasz reprezentant miał w tym spotkaniu swoje szanse, ale ostatecznie górą okazał się doświadczony tenisista z Italii, który triumfował 7:6(6), 6:4.

– Przegrałem ten mecz na własne życzenie. W ważnych momentach próbowałem zbyt szybko kończyć akcje, nie chciałem doprowadzać do dłuższych wymian, popełniałem proste błędy. Na co dzień nie mam okazji do gry z rywalami z takim rankingiem, więc brakuje mi ogrania. Jako młodszy i niedoświadczony, chciałem rozdawać karty za szybko i przeciwnik to wykorzystał – analizował swój występ Żuk.

Sponsorami tytularnymi Pekao Szczecin Open są Bank Pekao S.A. oraz Miasto Szczecin. Turniej jest elementem cyklu LOTOS PZT Polish Tour.

Partnerzy