WERONIKA FALKOWSKA

Falkowska w ćwierćfinale Wrocław World Cup

O ćwierćfinały Wrocław World Cup (pula nagród 25.000$) w grze pojedynczej walczyła w czwartek trójka Polaków. Weronika Falkowska pokonała rozstawioną Despinę Papamichail 4:6 6:3 6:4. Z turnieju wchodzącego w skład cyklu LOTOS PZT Polish Tour odpadli Daniel Michalski i Michał Dembek.

Rozstawionego z „ósemką” Michalskiego wyeliminował Toby Alex Kodat, amerykański kwalifikant, który przed dwoma laty grał w finale juniorskiego turnieju Rolanda Garrosa. Długie spotkanie otwierające dzień na korcie centralnym zakończyło się wynikiem 6:7(5) 6:4 6:0. Dla 18-latka był to piąty wygrany mecz z rzędu na wrocławskich kortach. Jego kolejnym rywalem będzie najwyżej rozstawiony Brazylijczyk Orlando Luz.

Mniej zacięte było spotkanie Michała Dembka z Aleksandrem Szewczenką. Rosjanin dość szybko objął prowadzenie, a po wygraniu pierwszego seta, jego przewaga zaznaczyła się jeszcze bardziej. Mecz zakończył się po pięciu kwadransach wynikiem 6:4 6:2.

W grze o tytuł pozostali też wysoko notowani Władysław Orłow, Hernan Casanova i Uladzimir Ignatik.

Jedyną polską singlistką w ćwierćfinale jest Weronika Falkowska. 21-latka rozgrywa świetny sezon. Wygrała już trzy turnieje z pulą nagród 15.000$, a teraz kontynuuje dobrą serię we Wrocławiu. W drodze do ćwierćfinału dwukrotnie pokonała wyżej notowane tenisistki. Czwartkowa rywalka, Despina Papamichail (WTA 227), w ubiegłym tygodniu wygrała prestiżowy turniej w Charleston (pula nagród 60.000$), a na początku sezonu w turnieju WTA 500 w Abu Zabi rywalizowała z samą Karoliną Pliskovą. Na korcie centralnym Olimpijski Club regularnie grającej Greczynce udało się odwrócić losy pierwszego seta, w którym przegrywała 1:4, ale dwa kolejne wygrała już Falkowska.

„Rywalka grała bardzo solidnie, w zasadzie nie robiła niewymuszonych błędów. Musiałam grać agresywnie, lepiej pracować na nogach i wygrywać punkty na własnych warunkach” – powiedziała po meczu szczęśliwa Falkowska. Pytana o kolejną rywalkę, najwyżej rozstawioną Węgierkę Rekę-Lucę Jani (WTA 181), odpowiada: „Wychodzę na kort z myślą, że nie mam nic do stracenia. Walczę o każdy punkt – takie mam nastawienie.”

Do najlepszej ósemki turnieju kobiet dotarła też m.in. Cloe Paquet. Polscy kibice zapamiętali Francuzkę z tegorocznej edycji Rolanda Garrosa, kiedy korzystając z tzw. „dzikiej karty” rywalizowała w I rundzie z Magdą Linette.

Partnerzy