Hubert Hurkacz

Hubert Hurkacz odpada z Narodowych Mistrzostw Polski

Porażka Huberta Hurkacza w Narodowych Mistrzostwach Polski wchodzących w skład cyklu LOTOS PZT Polish Tour była największą sensacją trzeciego dnia turnieju. Najwyżej sklasyfikowany polski zawodnik (ATP 29.) uległ w drugiej rundzie 17-letniemu Maksowi Kaśnikowskiemu 5:7, 7:5, 3:6.

Wrocławianin, który w Bytomiu nie był zbyt dobrze dysponowany, nie będzie pozytywnie wspominał tegorocznych mistrzostw Polski. We wtorek spore problemy sprawił mu 18-letni Jasza Szajrych, zaś w czwartek pokonał go doskonale dysponowany mistrz Polski juniorów.

Mecz na korcie centralnym był bardzo zacięty i obfitował w zwroty akcji. Kaśnikowski po kilkunastu minutach opanował krępujące go na początku meczu nerwy, wygrał pierwszego seta i w drugim objął prowadzenie 5:2. Gdy wydawało się, że świetnie grający nastolatek pokona faworyta w dwóch partiach, Hurkacz wrócił do lepszej, bardziej regularnej gry. Ograniczył popełniane błędy, odrobił stratę przełamania i wygrywając pięć gemów z rzędu doprowadził do trzeciego seta. Licznie zgromadzeni na trybunie kortu centralnego kibice oczekiwali, że taki powrót, w połączeniu z doświadczeniem zdobytym w największych światowych imprezach, zakończy się ostatecznie zwycięstwem Hurkacza. Nasz najlepszy tenisista objął co prawda prowadzenie 3:1, ale ambitny i przede wszystkim aktywny Kaśnikowski wygrał wszystkie pięć gemów do końca meczu odnosząc tym samym najcenniejsze zwycięstwo w seniorskich występach.

– Maks pokazał się z super strony i mam nadzieję, że w przyszłości dojdzie na najwyższy poziom i będzie zwyciężał w wielu meczach. Jeśli chodzi o mnie, to szkoda początku tego meczu, gdzie powinienem wygrać pierwszego seta. Próbowałem walczyć, dawałem z siebie wszystko, ale jednak nie mogłem znaleźć swojej gry – powiedział Hurkacz.

– Takie skalpy dodają mi pewności siebie i z każdym meczem czuję się coraz pewniej. Skrót z forehandu dość często mi się udaje. Wygląda to efektownie i cieszę się, że przynosi punkty – powiedział Kaśnikowski, który o półfinał zagra z Piotrem Gryńkowskim.

Poza porażką Hurkacza bytomscy kibice nie byli świadkami niespodzianek. W piątkowych meczach zobaczymy m.in.: Kamila Majchrzaka, Kacpra Żuka, Jana Zielińskiego, Macieja Rajskiego oraz Wojciecha Marka.

W rywalizacji pań takich sensacji nie było, ale z turniejem singlowym pożegnała się Martyna Kubka. Zawodniczka, która w ostatnich tygodniach odnosiła sukcesy w Szczecinie (tytuł) i Wrocławiu (finał), w Bytomiu przegrała z Joanną Zawadzką. Cztery najwyżej rozstawione zawodniczki pokonały swoje rywalki bez większych problemów. Katarzyna Kawa, Magdalena Fręch, Maja Chwalińska i Katarzyna Piter w piątek zagrają o półfinał.

Z turniejem pożegnała się również ubiegłoroczna mistrzyni Polski – Stefania Rogozińska-Dzik. Zawodniczka Warsaw Sports Group przegrała z 20-letnią Weroniką Falkowską 6:1, 7:5.

– W pierwszym secie zagrałam swoją grę i udało mi się dość łatwo wygrać. W drugiej partii Stefa zaczęła grać bardziej regularnie. Mecz z aktualną mistrzynią Polski zawsze wiąże się z ogromną presją  i cieszę się, że mimo wszystko udało mi się osiągnąć korzystny rezultat – powiedziała Falkowska.

Partnerzy