Kacper Żuk w ćwierćfinale Talex Open

Kacper Żuk w ćwierćfinale Talex Open

W czwartek rozegrano spotkania drugiej rundy zawodów Talex Open (pula nagród: 25 000 $), rozgrywanych na kortach AZS-u Poznań. W imprezie zaliczanej do cyklu LOTOS PZT Polish Tour w grze singlowej pozostał już tylko jeden Polak – Kacper Żuk.

21. edycja Międzynarodowych Mistrzostw Wielkopolski nie jest zbyt łaskawa dla polskich singlistów. Spośród trzynastu Biało-Czerwonych, którzy wzięli udział w grze pojedynczej, aż dwunastu nie dotarło dalej niż do drugiej rundy.

Punktualnie o godzinie 11:00 na korcie centralnym stawiło się dwóch naszych reprezentantów – Kacper Żuk oraz Maciej Rajski. Rozstawiony z numerem czwartym Żuk bez większych problemów ograł bardziej doświadczonego Rajskiego, który aby znaleźć się w turnieju głównym, najpierw musiał rozegrać eliminacje. Zawodnik z Nowego Dworu Mazowieckiego poprawił już osiągnięcie z ubiegłego tygodnia, gdy w zagranicznym turnieju tej samej rangi zatrzymał się na drugim rywalu. Mecz z Rajskim zamknął w nieco ponad godzinę zwycięstwem 6:2, 6:0.

– Po pół roku grania na turniejach Polsce, zawody w Austrii były świetne na przetarcie. Poczułem dodatkową adrenalinę, ponieważ zmieniłem otoczenie i zagrałem z innymi zawodnikami. Tutaj, w Poznaniu, akurat w dwóch pierwszych rundach trafiłem na Polaków, ale ważne, że potwierdziłem swoją wyższość i awansowałem do kolejnej rundy – powiedział Żuk.

Przeciwnikiem reprezentanta Polski będzie rozstawiony z numerem szóstym Vit Kopriva. Notowany na 320. pozycji światowego rankingu Czech dzień wcześniej wyeliminował Jana Zielińskiego, zaś w czwartek pokonał ambitnego Filipa Kolasińskiego. Tenisista, który na co dzień studiuje na Uniwersytecie Stanford przegrał z turniejową „szóstką” 4:6, 3:6.

Z turniejem pożegnał się także Wojciech Marek. Reprezentant KS Górnik Bytom przegrał z Manuelem Guinardem 4:6, 3:6. Znakomitą formę Francuz zasygnalizował już w ubiegłym tygodniu, gdy wygrał turniej w austriackim Vogau. W finale pokonał wówczas innego ćwierćfinalistę Talex Open, Dimitara Kuzmanova.

Znacznie więcej powodów do zadowolenia kibicom dali nasi debliści. W kolejnej rundzie zobaczymy aż sześciu Polaków.

Partnerzy