Wojciech Marek

Pięciu Polaków w ćwierćfinale turnieju w Łodzi

LOTOS PZT Polish Tour – Narodowy Puchar Polski powoli zmierza do końca. Zawody rozgrywane na kortach MKT Łódź są jedenastym turniejem cyklu. W czwartek do ćwierćfinału Łódź Cup (pula nagród: 15.000 USD) awansowało aż pięciu Polaków: Wojciech Marek, Daniel Michalski, Maciej Rajski, Paweł Ciaś oraz Yann Wójcik.

Jako pierwszy w kolejnej rundzie zameldował się 20-letni Wojciech Marek. Bytomianin sprawił niemałą niespodziankę ogrywając 6:4, 7:5 rozstawionego z numerem drugim Markusa Erikssona. Marek starał się grać agresywnie, blisko linii końcowej, czym odebrał Szwedowi wszystkie atuty. W ostatnim gemie kilka razy zaskoczył bardziej doświadczonego rywala skrótami z forhendu.

– Od marca do czerwca leczyłem kontuzję. Teraz wracam do formy i rozkręcam się z meczu na mecz. Chcę grać odważnie, mam dużo okazji, aby wchodzić w kort i pracuję nad tym na treningach – powiedział 20-latek z Bytomia.

Pozytywnym zaskoczeniem było też zwycięstwo Wójcika. 24-letni zawodnik po blisko trzygodzinnym boju wyrzucił z turnieju Alejo Lorenzo Linguę Lavallena wygrywając 7:6(6), 2:6, 7:5. Argentyńczyk, który w trzech poprzednich turniejach osiągał co najmniej fazę ćwierćfinału, był w Łodzi rozstawiony z numerem siódmym.

Czwartkowe popołudnie obfitowało też w mecze Polaków. Najwyżej sklasyfikowany na liście ATP uczestnik turnieju Daniel Michalski (ATP 419) pokonał będącego w dobrej dyspozycji Szymona Kielana 3:6, 7:5, 6:3. W końcówce drugiego seta, serwujący po zwycięstwo Kielan był nawet dwa punkty od sukcesu, ale górę wzięło doświadczenie renomowanego rywala. Michalski odrobił stratę przełamania i wygrał aż sześć gemów z rzędu, co ustawiło go w komfortowej pozycji na początku decydującego seta. Potężnie serwujący Kielan do samego końca próbował odrobić straty, grał agresywnie i regularnie pojawiał się przy siatce. 18-latek pozostawił po sobie dobre wrażenie, a jego kolejnym występem będzie możliwość sprawdzenia się na poziomie challengerowym w Warszawie. W piątkowym ćwierćfinale rywalem Michalskiego będzie nieobliczalny Paweł Ciaś.

– Przez całe spotkanie starałem się zachować spokój. Wiedziałem, że Szymon może grać bardzo dobrze i tak było przez półtora seta. Jego tenis stał na wysokim poziomie, ale moje główne atuty, czyli doświadczenie i systematyczność pozwoliły mi wygrać – skomentował Michalski.

Za niespodziankę należy uznać Michała Dembka. Rozstawiony z numerem szóstym zawodnik przegrał w dwóch setach z doświadczonym Maciejem Rajskim. Dla 30-latka jest to drugi ćwierćfinał z rzędu. Dwa tygodnie temu do tej fazy rozgrywek dotarł w Kozerkach.

Partnerzy