Polski dzień na kortach TALEX Open w Poznaniu!

Piękna, słoneczna, pogoda przywitała nas dzisiaj na kortach AZS w Poznaniu!  Z zaplanowanych na czwartek dwunastu meczów, aż w dziesięciu, grał przynajmniej jeden Polski zawodnik. Taka sytuacja, w turnieju rangi ITF 25K, zdarza się po raz pierwszy od początku istnienia LOTOS PZT Polish Tour.

Jako pierwsi na korcie pojawili się Maciej Rajski, który zwycięsko wyszedł ze spotkania z Jaszą Szajrychem. Wynik 6:3 6:1 na korzyść Rajskiego nie oddaje przebiegu meczu, a w szczególności pierwszego seta, który cieszył oko nawet najbardziej wymagających kibiców tenisa. To jednak Rajski zameldował się w ćwierćfinale Poznańskiej imprezy, jako pierwszy.

Równocześnie na korcie nr 1 rozgrywało się zacięte, trzysetowe spotkanie pomiędzy Pawłem Ciasiem i Piotrem Matuszewskim. Ciaś, rozstawiony w turnieju z numerem trzecim, przez wielu na pewno typowany był na murowanego faworyta tego spotkania, potwierdzając to wygraną w pierwszym secie 6:3. Druga partia to koncert błędów Ciasia, które spowodowane były bardzo solidną i regularną grą Matuszewskiego. Decydujący set tego spotkania to gra gem, za gem, w którym żaden z zawodników nie był w stanie uzyskać wyraźnej przewagi. O wyniku spotkania miał zadecydować tie-break. Ta część meczu należała bez wątpienia do Matuszewskiego, który uzyskał szybkie prowadzenie i nie oddał go już do końca, wygrywając w decydującej partii meczu 7:6 (6-4).

W dzisiejszej drugiej rundzie, niewątpliwie większe zainteresowanie wzbudził mecz młodych wilków, Olafa Pieczkowskiego i Tomasza Berkiety. Szybkość wymian i prędkość serwisów w tym spotkaniu, momentami sięgała kosmosu, szczególnie jak na tak młodych zawodników. Finalny wynik tego meczu był na korzyść bardziej doświadczonego, na tym poziomie rozgrywek, Olafa Pieczkowskiego. Jednak przede wszystkim cieszy to, że możemy oglądać tak dobrze rokujących polskich tenisistów, jak Berkieta, który w turnieju w Poznaniu zagrał dzięki dzikiej karcie.

Ostatnim spotkaniem gry pojedynczej rozgrywanym dzisiaj na korcie nr 1 był pojedynek turniejowej jedynki, Rudolfa Mollekera z Michałem Mikułą. Na zwycięzcę tego spotkania czekał już w ćwierćfinale Maciej Rajski. Pierwszy set tego spotkania, w nieco ponad pół godziny, padł łupem zawodnika z Niemiec. Molleker był bardziej regularny i popełniał zdecydowanie mniej błędów od Polaka. Drugi set, to dużo lepsza partia w wykonaniu Polaka. W pewnym momencie prowadził już 5:1 i zdecydowanie dominował w drugiej partii. Niestety role odwróciły się po raz kolejny. Mikuła przegrał swoje podanie na zwycięstwo w secie i kolejne 3 gemy, co doprowadziło do wyniku 5:5. Kolejne dwa gemy rozegrały się bez przełamań i o wyniku końcowym decydował tie-break, w którym zdecydowanie mocniejszy był Molleker zwyciężając  7-3, i w całym meczu 2:0.

Zwieńczeniem sportowych emocji na kortach były dzisiaj mecze gry podwójnej, w których również występowali Polacy. Dobre wiadomości są takie, że w dwóch półfinałach zobaczymy jutro pięciu polskich zawodników. Para Ciaś/Matuszewski zagra z Australijczykami rozstawionymi z numerem pierwszym w turnieju Talex Open, Taylor/Walkin. Miłą niespodziankę sprawiła para Pieczkowski/Zgoła, która pokonała, rozstawioną z numerem trzecim, Ukraińsko-Australijską parę Orlov/Taylor. W półfinale zmierzą się jutro z Polsko-Ukraińską parą, Dembek/Kravchenko.

Partnerzy