Cykl LOTOS PZT Polish Tour został stworzony przede wszystkim po to, aby dawać polskim zawodnikom możliwość zdobywania bezcennych punktów rankingowych na terenie kraju. I z satysfakcją możemy stwierdzić, że nasi gracze tę szansę wzorowo wykorzystali.

Gdy mówimy o największych beneficjentach cyklu, to w pierwszej kolejności na myśl przychodzi oczywiście Maja Chwalińska. Tenisistka z Dąbrowy Górniczej wygrała trzy turnieje z rzędu i okazała się najlepsza kolejno w Bytomiu (pula nagród 25 000 dolarów), Kozerkach (pula nagród 25 000 dolarów) oraz Warszawie (pula nagród 60 000 dolarów). Te triumfy wzbogaciły jej konto w rankingu WTA o 180 punktów i pozwoliły awansować o 150 miejsc, zapewniając tym samym miejsce w drugiej setce światowego zestawienia.

Fenomenalne występy Chwalińskiej nie były jednak odosobnione. Podczas każdego z dziesięciu turniejów mieliśmy okazję podziwiać w akcji utalentowanych Polaków, którzy ogrywali często dużo wyżej notowanych rywali i zapewniali sobie tym samym cenne rankingowe punkty. Podczas Poznań Open (pula nagród 81 240 dolarów + hospitality) mogliśmy podziwiać między innymi Huberta Hurkacza oraz Michała Dembka – pierwszy dotarł do półfinału w singlu, drugi w deblu. Zapowiedź rosnącej formy zgłosił też Daniel Michalski, który po wyrównanej, trzysetowej walce musiał jednak uznać wyższość Holendra Tallona Griekspoora.

W kolejnych tygodniach nasi zawodnicy zaczęli się jednak rozkręcać i w parze za tym szły coraz lepsze wyniki. We Wrocławiu (pula nagród 15 000 dolarów) dwóch naszych rodaków dotarło do ćwierćfinału singla, za to w deblu mieliśmy w pełni polski finał. W rywalizacji o tytuł Jan Zieliński i Kacper Żuk pokonali Jana Gałkę oraz Piotra Galusa i to właśnie oni stali się pierwszymi polskimi triumfatorami w cyklu. Trzecią imprezą w kalendarzu LOTOS PZT Polish Tour były mistrzostwa Polski. Rekordowa pula nagród (aż 140 000 złotych) pomogła przyciągnąć do Gliwic wielu utalentowanych zawodników z każdego zakątka kraju. Ostatecznie najwięcej powodów do radości mieli Stefania Rogozińska-Dzik oraz Paweł Ciaś, którzy w pojedynkach singlowych byli bezkonkurencyjni.

Trzy kolejne tygodnie należały do pań. Szansę najlepiej wykorzystała wspomniana już wcześniej Chwalińska, która triumfowała w Bytomiu, Kozerkach i Warszawie. Z dobrej strony pokazały się także Katarzyna Piter i Anna Hertel. Obie zawodniczki nie tylko wywalczyły sobie puchary deblowe, ale też z powodzeniem prezentowały się w rozgrywkach singlowych.

Końcówka cyklu LOTOS PZT Polish Tour 2019 przyniosła nam za to spore emocje w rywalizacji panów. W Koszalinie (pula nagród 15 000 dolarów) znów błysnął Michał Dembek (półfinał singla), w Bydgoszczy (pula nagród 25 000 dolarów + hospitality) emocjonowaliśmy się występami Jana Zielińskiego i Daniela Michalskiego. Obaj panowie zmierzyli się w półfinale turnieju, górą okazał się ten drugi. I choć zawodnik PZT LOTOS Team nie zdołał sięgnąć dzień później po tytuł mistrzowski, to występ w Bydgoszczy i tak był najlepszym w jego dotychczasowej karierze.

Przedostatni przystanek cyklu znów przeniósł nas do stolicy Wielkopolski. W Poznaniu (pula nagród 25 000 dolarów) cieszył nas dobry występ Filipa Kolasińskiego oraz przede wszystkim kolejny deblowy sukces Polaków. Mateusz Kowalczyk i Piotr Matuszewski wyeliminowali wszystkich rywali i w świetnym stylu sięgnęli po tytuł mistrzowski.

Ostatnim elementem LOTOS PZT Polish Tour była największa tenisowa impreza w Polsce –  challenger Pekao Szczecin Open (pula nagród 162 480 dolarów + hospitality). Spodziewać by się można, że w tym bardzo mocno obsadzonym turnieju Polacy nie odegrają pierwszoplanowych ról, a tymczasem mogliśmy oglądać ich w akcji aż przez cztery dni. Pochwalić można między innymi Galusa, Żuka oraz Kolasińskiego, ale największe słowa uznania należą się Ciasiowi i Michalskiemu. Obaj zawodnicy zaprezentowali się ze znakomitej strony i pożegnali się z rozgrywkami dopiero podczas pojedynków o ćwierćfinał, gdzie przegrali z późniejszymi finalistami imprezy.

Wymierne sukcesy naszych reprezentantów podczas wszystkich turniejów sprawiły, że zdobyli oni nie tylko bezcenne doświadczenie, ale też dużo punktów, które pozwoliły im piąć się w górę światowych rankingów. A te wszystkie znakomite rezultaty świadczą tylko o tym, że stworzenie cyklu LOTOS PZT Polish Tour okazało się strzałem w przysłowiową „dziesiątkę”.

Partnerzy