Martyna Kubka

Szalony mecz Martyny Kubki – znakomity początek, bolesna porażka. ITF W25 Futures LOTOS Solano Bydgoszcz Cup 2021 już bez Polek.

Czwartek na bydgoskich kortach stał pod znakiem trzysetowych, ponad 2,5 godzinnych pojedynków o awans do ćwierćfinału singla. Ostatnia z naszych reprezentantek Martyna Kubka zmierzyła się w jednym z nich z faworyzowaną Rumunką Andreeą Prisacariu specjalistką od gry na mączce, ze znakomitym tegorocznym bilansem 48 zwycięstw przy 13 porażkach.
O dziwo to Polka w mecz weszła zdecydowanie lepiej. Grała odważnie, atakowała zwłaszcza drugie podanie rywalki, uderzała mocno pod końcową linię i była przy tym konsekwentna i precyzyjna. Najwyraźniej takie podejście do pojedynku zbiło z tropu faworytkę, bowiem po kilkunastu minutach zrobiło się 3:0 z podwójną stratą podania. I nawet porażka przy serwisie Kubki w 4-ym gemie nie zmieniła oblicza pojedynku. Prisacariu kompletnie bezradna słabo poruszała się po korcie, traciła z każdą wymianą ochotę do przedłużania seta. Polka wygrała 6:1, dając nadzieję, że przygoda z turniejem nie zakończy się na II rundzie.
Co prawda przed drugą partią Rumunka na długo opuściła kort, a po powrocie otrzymała ostrzeżenie od sędziego za nieprzepisowe konsultacje z trenerem, jednak i to Martyny z uderzenia nie wytrąciło. Nadal odważnie, nadal pod końcową linię posyłała płaskie piłki i miała w starciu inicjatywę. Przy stanie 2:1 przy podaniu rywalki Polka wypracowała sobie 3-y piłki na kolejne przełamanie. I w tym właśnie momencie przyszedł niespodziewany kryzys. Kubka przegrała 9 punktów z rzędu co zamknęło drogę do breaka, i doprowadziło do konieczności obrony w podobnej sytuacji. Tym razem jeszcze się udało, ale Rumunka poczuła szansę w meczu, zaczęła biegać i wywierać większą niż do tej pory presję. Poprawiła też podanie – przez co nasza tenisistka nie mogła już tak swobodnie returnem zdobywać przewagi. Zacięty sety zakończył się dopiero w 10-tym gemie – Prisacariu przełamała Polkę i wygrała 6:4.
Decydująca partia była już jednostronnym widowiskiem. Rumunka naciskała, Polka kilka razy uderzyła mocno, ale obok linii bocznej boiska. Niby gemy wydawały się wyrównane, ale wygrywała je praktycznie już tylko faworytka – wyniki 6:1 i w meczu 2:1 Rumunki mówi sam za siebie.
– Świetnie rozpoczęłam ten mecz, wychodziło mi praktycznie wszystko. Później grała mi się coraz trudniej, Rumunka poprawiła nie tylko serwis, ale też mocniej i precyzyjniej posyłała na moją stronę piłki. W trzecim secie praktycznie mnie odcięło – na gorąco po meczu komentowała Polka.
Z rozstawionych tenisistek w turnieju pozostały już tylko dwie – jedynka i dwójka. Obie jednak o ćwierćfinał walczyły w ponad 2-godzinnych pojedynkach. Niemka Katharina Gerlach (1) po najpiękniejszym meczu dnia złamała chyba najlepiej technicznie wyszkoloną zawodniczkę imprezy Kolumbijkę Yulianę Lizarazo 3:6, 6:3, 6:4. Z kolei Rosjanka Anastasia Zakharova (2) wytrzymała napór Białorusinki Shymanovich i po porażce w pierwszym secie do 2, kolejne partie wygrała do 3 i 4. Za to turniejowa trójka Słowenka Dalila Jakupović nie znalazła recepty na grę filigranowej 19-letniej leworęcznej Francuski Carole Monnet – ulegając w dwóch setach 3:6, 4:6. Jej los podzieliła też rozstawiona z 5 Czeszka Miriam Kolodziejova, przegrywając w trzech partiach z rodaczką Terezą Smitakovą 7:5, 4:6, 2:6.
W piątkowych ćwierćfinałach zmierzą się:
  • Tereza Smitakowa (CZE) – Anastasia Zakharova (RUS) 2
  • Katharina Gerlach (GER) 1 – Nina Potocnik (SLO)
  • Nastasja Mariana Schunk (GER) – Andrea Prisacariu (ROU)
  • Carole Monnet (FRA) – Darya Astakhova (RUS)
Początek spotkań o godzinie 10:00.

Partnerzy