Niestety, singlowe półfinały Wrocław World Cup 2019 odbędą się bez udziału naszych zawodników. Michał Dembek i Maciej Rajski stoczyli w piątek zacięte pojedynki z zagranicznymi rywalami, ale w obu przypadkach górą byli przeciwnicy.

Jako pierwszy swój mecz skończył Dembek. Niespełna 22-letni tenisista znakomicie rozpoczął spotkanie i w pierwszym secie był dla Czecha Petra Nouzy bezlitosny. Często trafiał pierwszym podaniem, wykorzystywał wszystkie nadarzające się okazje na przełamanie i pewnie wygrał 6:1. Przeciwnik popełniał natomiast dużo błędów własnych i na korcie był po prostu bezradny.

W drugiej partii Polak szybko wywalczył kolejne przełamanie i wydawało się, że uda mu się dowieźć prowadzenie do szczęśliwego końca. W ósmym gemie Czech zdołał jednak odrobić straty i ostatecznie o losach tej części meczu decydował tie-break. W tym lepszy okazał się Nouza. Trzecia część spotkania to już wyraźna przewaga tenisisty zza naszej południowej granicy, który koniec końców triumfował w stosunku 1:6, 7:6, 6:2.

Równolegle do tego pojedynku, na korcie centralnym swój ćwierćfinałowy bój toczył także Maciej Rajski. W pierwszym secie Polak wymienił się przełamaniami z Rosjaninem Aleksiejem Zacharowem i też mieliśmy tie-break. W nim górą okazał się rywal. Druga część meczu wlała w serca wrocławskiej widowni dużo nadziei. Rajski grał znakomicie, błyskawicznie zbudował przewagę i pewnie zwyciężył 6:1. Niestety, w secie numer trzy role się odwróciły i tym razem to Zacharow triumfował w takim samym stosunku, zapewniając sobie tym samym miejsce w najlepszej czwórce imprezy.

Przegrane ćwierćfinały singla nie oznaczają jednak, że to koniec polskich akcentów podczas Wrocław World Cup 2019. O awans do finału gry podwójnej będą dziś walczyć dwie nasze pary deblowe. Trzymamy kciuki i kibicujemy!

Partnerzy