Kamil Majchrzak

Wkraczamy w fazę medalową

Środowe rozgrywki wyłoniły komplet półfinalistów Narodowych Mistrzostw Polski (z rekordową pulą nagród przekraczającą 700 tys. złotych). O finał zagrają: Kamil Majchrzak z Maksem Kaśnikowskim, Kacper Żuk z Danielem Michalskim oraz Katarzyna Kawa z Martyną Kubką i Magdalena Fręch z Anną Hertel.

W turnieju męskim będziemy świadkami rewanżu za ubiegłoroczny finał Narodowych Mistrzostw Polski. W 2020 roku Kacper Żuk (nr 2) i Daniel Michalski (nr 3) dali prawdziwe show. Wówczas spotkanie zakończyło się w dwóch wyrównanych setach, a o losach spotkania decydowały tie-breaki.

22-letni Żuk do półfinału awansował po zwycięstwie nad Michałem Mikułą, oddając swojemu rywalowi zaledwie 5 gemów. Tyle samo w kończącym dzień spotkaniu ćwierćfinałowym stracił Michalski, który wygrał z Maciejem Rajskim 6:0 7:5. Drugi set był niezwykle zacięty. Rajski odrobił stratę przełamania i w pewnym momencie był o dwa punkty od wygrania całej partii. Końcówka meczu obfitowała w znakomite wymiany, ale ostatecznie w czwartkowym półfinale dojdzie do próby rewanżu za ubiegłoroczny finał Mistrzostw Polski.

W drugim półfinale Kamil Majchrzak (nr 1) podejmie nierozstawionego Maksa Kaśnikowskiego. Notowany na 109. pozycji światowego rankingu Majchrzak miał w środę sporo problemów z Piotrem Matuszewskim, który przy stanie 1:1 w setach zszedł na kortu z powodu kontuzji. Kaśnikowski wygrał trzysetową batalię z innym zdolnym juniorem, Aleksandrem Orlikowskim. Duet, który w drabince gry podwójnej tworzy parę deblową, rozegrał w środę mecz o bardzo dużą stawkę. Kaśnikowski, który w poprzedniej rundzie po fantastycznym pojedynku pokonał Pawła Ciasia, w środę przegrał co prawda pierwszego seta, ale zdołał odwrócić losy rywalizacji. W czwartkowym meczu z Majchrzakiem będzie walczył o najcenniejsze zwycięstwo w karierze.

– Piotrek napsuł mi dzisiaj mnóstwo krwi i bardzo żałuję, że musiał przerwać mecz z powodu kontuzji. Takie spotkania pokazują, że rankingi nie grają, a tenis jest otwartą dyscypliną – powiedział Majchrzak, który niebawem wyruszy do Tokio na Igrzyska Olimpijskie.

W turnieju kobiet o finał zagrają wyłącznie rozstawione zawodniczki. Magdalena Fręch (nr 2) podejmie Annę Hertel (nr 5), a Katarzyna Kawa (nr 1) zagra z Martyną Kubką (nr 4).

Hertel sprawiła w środę niespodziankę eliminując z singlowej drabinki rozgrywającą znakomity sezon Weronikę Falkowską. Po wygraniu pierwszego seta 6:2, w drugim studiująca w USA Hertel także miała przewagę przełamania. Od stanu 1:3, z sześciu kolejnych gemów Falkowska wygrała aż pięć i kończąc seta udaną serią, pełna animuszu przystępowała do decydującej partii. Ostatni set był najbardziej zacięty i trzymał w napięciu do samego końca. Hertel lepiej wytrzymała końcówkę i zagra w najlepszej czwórce zawodów.

Kawa, Fręch i Kubka dotychczasowe mecze wygrywały bez straty seta. Ta druga jest niekwestionowaną rekordzistką pod względem liczby straconych gemów – w trzech rozegranych meczach przegrała ich ledwie osiem.

Partnerzy